Ojejciu
dzisiejszy dzień! Jeden z najlepszych dni jaki mógłby być. Jestem na fazie
jeszcze, więc nie czepiajcie się o to jak piszę.
~~~~~~~~~~
Usłyszałam dźwięk budzika o 8:30. Podniosłam telefon wyłączyłam budzik i spałam dalej. O 10:30 zerwałam się z łóżka, bo miałam nie długo iść gdzieś z Pawłem, co od razu mówię nie wypaliło. Zjadłam śniadanie, wybrałam niebieską tunikę oraz bieliznę, zabrałam ze sobą prostownicę i poszłam do łazienki. Umyłam zęby, twarz. Spiłowałam paznokcie. Ubrałam się i wyprostowałam włosy. Wyszłam z łazienki i psiknęłam się perfumami. Spojrzałam parę razy na zegarek. Do 14 siedziałam na dworzu z dzieciakami. Następnie poszłam na obiad. Wróciłam na podwórko i po chwili zjawiła się Kasia, około 15 : 30 Ania przyjechała do nas na rowerze, kupiłymy sobie po drodze w żabce proszki za 50 groszy. Przyszłyśmy na podwórko i zjadłyśmy proszki a Anka trochę powciągała :D. Po jakimś czasie poszłyśmy po Pawła powiedział, że wyjdzie za godzinę. Minęła jakaś godzina i poszłyśmy po niego z Anką powiedział, że wyjdzie za pół godziny, bo teraz nie może czy coś. Minęło może jakieś 15, a Paweł na podwórku! Wyszedł na dwór! Woow, brawo! Usiadł jak zawsze w klatce. Po jakimś czasie podeszłam do niego usiadłam obok i przytuliłam się do niego. Powiedział, że rozpraszam go w spaniu. ~~Moje myśli w tamtej chwili: Tak wiem, że jestem taka ładna, że Cię rozpraszam. :D ~~ Mówił, że jest zmęczony i wgl, że ciągle go w domu z Anką nachodzimy. Za każdym razem gdy powiedział coś w tylu Sandra zatańcz na róże, albo lodziara czy coś odpowiadałam: „Też Cię kocham”. Anka wyjęła z mojej torby grosze i zaczęli się nimi rzucać a Zuzka zbierała wszystkie to raz podawała je Ance raz Pawłowi. Po jakimś czasie dziewczyny poszły sobie, a ja zostałam z Pawłem i niestety z Zuzią. Prosiłam ją, żeby poszła do domu, wiecie chciałam zostać sam na sam z Pawłem. Mrrr.. :3 :D W końcu powiedziałam, że idę do domu, a Paweł już od kilku minut siedział na piętrze, siedzieliśmy cicho, ale Zuzia i tak się skapła, że tam jesteśmy, a potem nawet nie zwracaliśmy na nią uwagi. Paweł chciał już od paru ładnych minut iść do domu a ja, że nie i tak w kółko. Gadaliśmy też o różnych rzeczach nawet nie pamiętam jakich. Ja ciągle się do niego przytulałam. Wzięłam jego ręce i położyłam na moich plecach, a jego ręce zjechały na moje pośladki, zagryzłam wargę. Pocałowaliśmy się raz i drugi jak i również trzeci. Chłopak ciągle mówił, że idzie już do domu, ale nadal nie szedł, chyba podobało mu się jak go ciągle przekonuję, bo nie raz miał okazję iść do domu a nie poszedł. Po jakimś czasie pożegnałam się z nim i posmutniałam gwałtownie jak już miał iść, ale cóż. Pocałowałam go i powiedziałam krótkie pa pa, a on idąc powiedział do zobaczenia za dwa tygodnie. Weszłam do domu jak po dosłownie pięciu minutach zadzwoniła do mnie Zuza czy wyjdę znowu na dwór odparłam, że tak. O 21:00 byłam z powrotem w domu. Gadałam z Anią na skejpie miałam taką głupawkę z resztą widać to na fejsie. :D Nasze face palmy :D o 23:38 dokładnie! Ania sobie poszła i już nie było tak fajnie, bo moja głupawka powoli ucichła. Popisałam trochę z Sabiną i z Igoreem <ma 15 lat :D> .
~~~~~~~~~~
Usłyszałam dźwięk budzika o 8:30. Podniosłam telefon wyłączyłam budzik i spałam dalej. O 10:30 zerwałam się z łóżka, bo miałam nie długo iść gdzieś z Pawłem, co od razu mówię nie wypaliło. Zjadłam śniadanie, wybrałam niebieską tunikę oraz bieliznę, zabrałam ze sobą prostownicę i poszłam do łazienki. Umyłam zęby, twarz. Spiłowałam paznokcie. Ubrałam się i wyprostowałam włosy. Wyszłam z łazienki i psiknęłam się perfumami. Spojrzałam parę razy na zegarek. Do 14 siedziałam na dworzu z dzieciakami. Następnie poszłam na obiad. Wróciłam na podwórko i po chwili zjawiła się Kasia, około 15 : 30 Ania przyjechała do nas na rowerze, kupiłymy sobie po drodze w żabce proszki za 50 groszy. Przyszłyśmy na podwórko i zjadłyśmy proszki a Anka trochę powciągała :D. Po jakimś czasie poszłyśmy po Pawła powiedział, że wyjdzie za godzinę. Minęła jakaś godzina i poszłyśmy po niego z Anką powiedział, że wyjdzie za pół godziny, bo teraz nie może czy coś. Minęło może jakieś 15, a Paweł na podwórku! Wyszedł na dwór! Woow, brawo! Usiadł jak zawsze w klatce. Po jakimś czasie podeszłam do niego usiadłam obok i przytuliłam się do niego. Powiedział, że rozpraszam go w spaniu. ~~Moje myśli w tamtej chwili: Tak wiem, że jestem taka ładna, że Cię rozpraszam. :D ~~ Mówił, że jest zmęczony i wgl, że ciągle go w domu z Anką nachodzimy. Za każdym razem gdy powiedział coś w tylu Sandra zatańcz na róże, albo lodziara czy coś odpowiadałam: „Też Cię kocham”. Anka wyjęła z mojej torby grosze i zaczęli się nimi rzucać a Zuzka zbierała wszystkie to raz podawała je Ance raz Pawłowi. Po jakimś czasie dziewczyny poszły sobie, a ja zostałam z Pawłem i niestety z Zuzią. Prosiłam ją, żeby poszła do domu, wiecie chciałam zostać sam na sam z Pawłem. Mrrr.. :3 :D W końcu powiedziałam, że idę do domu, a Paweł już od kilku minut siedział na piętrze, siedzieliśmy cicho, ale Zuzia i tak się skapła, że tam jesteśmy, a potem nawet nie zwracaliśmy na nią uwagi. Paweł chciał już od paru ładnych minut iść do domu a ja, że nie i tak w kółko. Gadaliśmy też o różnych rzeczach nawet nie pamiętam jakich. Ja ciągle się do niego przytulałam. Wzięłam jego ręce i położyłam na moich plecach, a jego ręce zjechały na moje pośladki, zagryzłam wargę. Pocałowaliśmy się raz i drugi jak i również trzeci. Chłopak ciągle mówił, że idzie już do domu, ale nadal nie szedł, chyba podobało mu się jak go ciągle przekonuję, bo nie raz miał okazję iść do domu a nie poszedł. Po jakimś czasie pożegnałam się z nim i posmutniałam gwałtownie jak już miał iść, ale cóż. Pocałowałam go i powiedziałam krótkie pa pa, a on idąc powiedział do zobaczenia za dwa tygodnie. Weszłam do domu jak po dosłownie pięciu minutach zadzwoniła do mnie Zuza czy wyjdę znowu na dwór odparłam, że tak. O 21:00 byłam z powrotem w domu. Gadałam z Anią na skejpie miałam taką głupawkę z resztą widać to na fejsie. :D Nasze face palmy :D o 23:38 dokładnie! Ania sobie poszła i już nie było tak fajnie, bo moja głupawka powoli ucichła. Popisałam trochę z Sabiną i z Igoreem <ma 15 lat :D> .
A teraz właśnie piszę ten rozdział…
No i jest
następny. A tak w ogóle to.. wróciłam! Już wróciłam! Miałam karę na jeden dzień
:D heheheheheh. Nie będzie mnie do 1 sierpnia, bo jak już chyba wiadomo
wyjeżdżam, więc blog trochę ucichnie. Będę tęsknić za wami wszystkimi. Do
napisania, Pa Pa. Wasza Sandrza.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńoo, słodko.
OdpowiedzUsuńTaa, wróciłaś na kompa, a teraz sobie jedziesz. ;c Dzięki ! Papa ♥
~Ania