Zacznę od tego, że wróciłam.. Wyjazd był nawet udany, prócz ostatniego dnia, w którym mój tata musiał przyjechać po mnie, Klaudię i moją mamę. Michał.. pobił moją mamę, można tak powiedzieć, ale już nie wypowiadam się na ten temat. Na końcu dedykacja, przeczytajcie. Zacznijmy rozdział, a i czytajcie przy tej piosence, bo przy niej pisałam.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Tak cholernie mi brakuje jego codziennej obecności obok mnie. Jego wzroku spoczywającego na mnie. Tego uśmiechu , który powoduje mój uśmiech. Mojego błysku w oku gdy go zobaczę. Brakuje mi tego wszystkiego codziennie, a gdy już go zobaczę, pojawia się to wszystko, ale niestety na krótko, bo on nie ma czasu, nie ma czasu dla mnie. Nie ma czasu dla nas. Czasami się zastanawiam co by było gdybym się zapytała go czy kocha mnie tak bardzo jak ja jego. Wieczorami takimi jak dziś wszystko skręca mnie od środka wrzeszcząc "Chcesz go tutaj i w tym momencie". Gdy zamknę oczy chce mi się płakać, ale gdy je otworzę nie mogę. Jesteśmy kompletnymi przeciwieństwami jeśli chodzi o wygląd, jak również charakter. Ja jestem osobą, która widzi z początku wszystko jak przez różowe okulary, dopiero później dostrzegam te złe strony tych pomysłów. Gdy chce mi się płakać po prostu płaczę nawet nie próbuję się powstrzymać, bo co komu dadzą tłumione emocję, co? Czasami można pokazać swoją słabą stronę ludziom. Wracając do tematu, Paweł jest osobą kochającą sport, ja go nienawidzę. Można powiedzieć, że on wstydzi się okazywać miłości przy innych, czemu? Nie mam pojęcia, bo co w tym złego? Niech inni widzą nasze szczęście, prawda? Pokaże im pazur. Zacznę być taka jaka chce być! A co? Chcę zacząć żyć dla siebie i nie przejmować się innymi. Może w końcu zacznę robić co chcę. W końcu zacznę się sprzeciwiać. Niby czemu ktoś może się na mnie drzeć za nic np. taki Michał -.- Wkurwiony facet, który jak wypije jest odważny. Codziennie jestem smutna, że nie widziałam Pawła, może zacznę się interesować czymś co on lubi i co robi? Mogę zacząć chodzić z dziewczynami na orła, nie? Przecież nikt mi nie zabroni. Czas się dowiedzieć gdzie chłopcy chodzą na orła! Będę chociaż więcej wiedzieć gdzie jest Paweł. A zwłaszcza, że już nie chodzimy do tej samej szkoły, ja w gimnazjum, on jeszcze w podstawówce przez swoją głupotę. No, ale cóż, ja nie zamierzam go zostawić już nigdy więcej, bo w końcu ktoś mi go zabierze i co wtedy? Wtedy już gówno z życia, płacz nocami czasami dniami, bo wątpie, żebym chciała kogoś innego. W tym momencie łzy mi napłynęły do oczu, mój Boże... Mam poprzewracane we łbie... Idiotka opisująca swoje życie na blogu. Nikogo to nie ciekawi, debilko. Może przestanę pisać, ale tutaj wypływają ze mnie wszystkie emocję. Pisanie jest dla mnie ulgą. Paweł jest tajemniczym człowiekiem, trzymającą swoje uczucia za ścianą, którą ja w końcu przebiję, już wybiłam w niej mały otwór przez który wylatuję kilka uczuć przy naszym spotkaniu. Wcześniej gdziekolwiek gdzie się widzieliśmy, było tylko, "cześć, cześć" i to wszystko, ale teraz oczywiście już tak nie jest. Wydaje mi się, że gdy Paweł widzi mnie radosną, w jego oczach pojawia się błysk i odbicie małej dziewczynki, która cieszy się z byle spotkania z jakąś osobą, na jego ustach pojawia się szczery uśmiech, który wcześniej bardzo rzadko gościł na jego twarzy. Zauważyłam, że teraz wszystko jest inne, on jest inny, bardziej mu zależy, o wiele bardziej i to widać, ale gdy go nie widzę dłużej czuję niesamowitą, bolącą pustkę. Kocham go, jak nikt inny w jego życiu...
__________________________________________________________________
No i jest kolejny nie wiem czy bym była wstanie go napisać gdyby nie dodanie mi otuchy przez Kasię i to właśnie dla niej jest ten rozdział! Dziękuję Ci Kasiu. Nie mam już siły więcej pisać, więc do nn. A i kilka moich nowych zdjęć z słitaśnymi obrazkami na ręce przyjrzyjcie się na nadgarstku i przedramieniu. Kocham was. Wasza Sandrza.
















Sandra kochanie !!! Masz super blog i oby tak dalej nie poddawaj sie bo ludzie cie,potrzebują !!!
OdpowiedzUsuń