sobota, 31 sierpnia 2013
Jak zawsze nie ma na kogo liczyć.
Zacznę od tego, że nie chce żyć nie mam dla kogo, chyba że dla moich rodziców. Jestem wściekła, smutna. wszystko na raz. Krystian jest na mnie zły, tak jak Król, Anka, Seba i pewnie każdy inny też. Pocięłam się po całych rękach. Ostatnio była taka akcja, że Krystian widział moje cięcia. Był zdziwiony. Zrobił coś słodkiego, ale dobra nie rozczulam się znowu. Wszyscy się dziwią, że się tnę. Czemu? Po prostu nie wytrzymuję. Przecież już dla nikogo nie mam znaczenia, więc co ich to obchodzi. Jedyną osobą, na którą mogę liczyć jest Sabina. Próbuję zwalczyć smutek muzyką. Wszyscy mają do mnie pretensje, w sumie nawet nie wiem o co. Nie wiem jak opisać to wszystko. Dobra. Może zacznę od tego, że już jakiś czas chodziły za nami jakieś dresiary po manufakturze. Miały do nas jakiś problem, bo Sabina kiedyś znała ich koleżankę i coś tam bla bla. W sumie to za bardzo nie wiem o co chodzi. Dzisiaj spotkałyśmy w manu Martynę i Domi. Darły się do nich i potem chciały nas pobić. Sabina wspomniała, że to darła się Martyna, a nie my. Teraz nikt nas nie chce znać. Najbardziej zranił mnie Krystian, gdy napisałam mu: 'mnie już uderzyły parę razy', on odpisał 'no i dobrze Ci tak'. Zaczęłam płakać. Pomyślcie, myślicie, że się z kimś lubicie zależy Wam na tej osobie, a ona Ci piszę coś w stylu: 'wolałbym żebyś leżała w szpitalu, a nie się broniła słowami'. Przecież słowa są takie puste. Mówiłyśmy co popadnie. A wy co byście zrobili? Próbowali się bronić, prawda? Miałyśmy czekać, aż nas pobiją? Najgorsze było to że jakaś gromadka 20 osób się na nas rzuciła a nikt z otoczenia nie reagował. Nie wiedziałam co zrobić. Wszystko działo się tak szybko. Jak sobie przypominam to wszystko to mnie ciarki przechodzą. Nie mam ochoty pisać więcej. Dobranoc.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz